arabskie klimaty

Dzis wielki dzien – dojeczalismy do Damaszku. Po przejechaniu prawie 5000 km (od wybrzeza Baltyku), wysiedzeniu ponad 90 godzin w roznych autobusach i pociagach siedze w srodku arabskiego swiata. A skad to wiem? Podam trzy rzeczy ktore widzialem.
Po pierwsze zaraz za granica Syryjska nasz autobus zatrzymal sie na stacji benzynowej. Smierdzialo tam ropa tak, jakby ja tam kopali. Oczywisce gdzies obok zaraz znalazl sie Arab z petem, ktory nic sobie z tego nie robil.
Po drugie dookola pelno facetow w jalabiyyeh, ciemnych okularach i arafatkach na glowach. Czesto siedza za kierownica Mercedesa. Syria jest krajem, gdziem mozna chyba spotkac wszystkie modele tego auta.
Po trzecie i chyba najbardziej widoczne to znaczki – kalwiatura ma znaczki zamiast liter, pieniadze maja znaczki zamiast cyfr, tablice informacyjne tez maja znaczki. Nic z tego nie kumam.

Poniewaz byle juz w Tureckiej Lazni, dzis odwiedzilem Arabskiego Fryzjera. Stary dziadzio zabral sie bardzo dokladnie do mojego trzy dniowego zarostu. Starannie nalozyl kremu, wyja brzytwe i… zachowal sie barardzo elegancko. Wlozyl swieza zyletke do niej. A potem dokladnie mnie ogolil. Siedze teraz z ta przyslowiowa pupcia niemowlaka i rozsiewam wokol zapach Old Spice. Stary fryzjer do konca trzymal klase. Na pozegnanie jeszcze wysciskal i przyklepal piatke.
Tak ogolnie to ludzi sa tu bardzo mili. Czasami pomimo, ze nie znaja angielskiego, to staraja sie pokazac droge. Jak pisza w przewodniku mozna tez tu spokojnie zostawiac bagaze – nie ma zlodzieji. No to zobaczymy. Dzis nocjemy na daszku hotelu, gdzie oczywiscie nasze toboly zostaly bez opieki.

One thought on “arabskie klimaty

  1. A wiesz skąd się wziął ten Arab z petem w zębach? – to dlatego, że ropa ciężko się pali… trudno ją zapalić zapałkami, a co mówiąc o papierosie, który raczej umoczony w ropie – gasnie…

Dodaj komentarz