czarne plaze

Prosto z pustyni pojechalismy w okolice Lattaki – na czarne plaze. trafilismy do Syryjskiego odpowiednika Mielna, czy tez ınnego mıasteczka nadmorskiego. Klimat taki sam. Jedna ulica, pelno ludzi ı atmosfera nie ustajacej ımprezy. Na noclego trafilismy do jakiegos miejscowego dzolero. Koles w type lowelasa obwieszonego zlotem. Jednak dzieki tej znajomosi ja mialem okazje sprobowac araku, a dziewczyny pobrac lekcje syryjskich tancow ludowych.
W nocy poszlismy sie wykapac w morzu. Cıepla woda, niebo pelne gwiazd, spokuj ı cisza. Unoszac sie powoli na wodzie mialem duzo czasu na myslenie. I tak sobie pomyslalem ze nie jest wazne gdzie sie jedzie. Wazne jest z kim ı kogo sie spotyka.

Dodaj komentarz