i już po…

Hop i już jestem ponownie w domu, pracy, czyli w rzeczywistości. Jak zbiorę trochę myśli to opiszę dokładniej co widziałem i słyszałem. Teraz mało pisałem, bo jak się okazuje internet nie wszędzie dotarł pod strzechy. A zwłaszcza na promach go jeszcze brak. Tyle dobrego, że mogłem dodawać notatki za pomocą sms i jak widać zadziałało :).

Krótkie podsumowanie:
– podróż trwała 5 dni,
– przejechaliśmy i przepłynęliśmy około 3000 km (licząc z naszej stolicy),
– odwiedziliśmy Danie, Norwegię i przejazdem Szwecję.

A i jeszcze coś tak po drodze przypomniało mi się, że akcja filmu „Noc na ziemi”, o której pisałem wcześniej działa się w Helsinkach, a nie w Oslo jak pisałem. Tak więc nadal jest gdzie pojechać w poszukiwaniu tego co nie uchwytne.

Dodaj komentarz