Castiglione della Pescaia
29.04.2006
Realizując hasło z Wniebowziętych: “człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać.”, na kilka najbliższych polatam sobie i znikam w Castiglione della Pescaia. Przy okazji poszukiwania informacji o tym Włoskim miasteczku odwiedziłem google maps i po raz kolejny zacząłem się zastanawiać nad tym co robi google. Fascynuje mnie to i przeraża (ale o tym może kiedy indziej).
Teraz chciałem tylko słówko, właśnie o google maps. To że można zobaczyć wybrane miejsce na ziemi z lotu ptaka (a w zasadzie satelity) to już nic nowego. Nowe jest to, że google zwiększyło ilość dostępnych informacji na swoich mapach. Teraz widać więcej szczegółów - nazwy ulic, poszczególne domy. Ale to nie koniec tego. Jest też udostępnione api, które daje możliwości tworzenia różnych usług webowych. Przykładem jest pedometer, z którego wiem, że dzieli mnie 1481,7334766918855 km do celu podróży. Na GoogleMapsMania można znaleźć więcej takich i bardziej rozbudowanych usług wykorzystujących to api np. - map builder.
Wystarczy tych rozmyślań – czas na włoski dla początkujących – arrivederci.
napisz co myślisz