ciau

jakos tak fajnie mi sie w tej pradze zrobilo, zmienilam wykop, jestem w wybornym towarzystwie, nie widze caly dzien szpetnego romana (czyt. cheeef), przestalam sie czuc jak popsute wiadro rzucana z jednego dolka w drugi, bo mam jeden wykop na ktorym mi zalezy, i w ktorym chce mi sie pracowac. […]

alfons mucha

oh, jeszcze 22 dni, do wykopy 18 razy, 102 godziny pracy… wrzesien pomalu mija mi w muzeach, juz uciekam przed turystami, upalami- bo tu u nas znowu lato. jakas taka zmeczona jestem. a nasi dzis na mecz sie szykuja. szalency, wymyslili, ze ida na ten mecz do knajpy angielskiej(bo Czesi […]

zarzi

zarzi, czyli wrzesien, czyli jesien. jesien…straszny dzis upal mamy. sama juz nie wiem, czy to dobrze, czy zle. ostatnio tak przerazliwie wykrecalo nas w wykopie reumatyczne zimno. wszystko mnie juz tu mierzi i meczy. te wykopy, beznadziejna organizacja i szefowanie, praca w deszczu, bezimienne zlo, Patanka, czyli pensjon, w ktorym […]

aba

dzis stapil na mnie duch Aby i stalam sie jego gorliwa wyznawczynia. i jest mi z tym dobrze. wlasciwie uswiadomilam sobie, ze Aba towarzyszyl mi przez cale zycie, ale dopiero dzis poznalam jego imie i poslanie. Aba jest bogiem zwaly i lenistwa. cala religia Aby jest idealna w sobie od […]

chusteczkowy nastroj

Mialam dzis dalej pisac o tym, ze Praga to je parada – tak Czesi okreslaja swobode, luz, zabawe, ale…jakis taki chusteczkowy nastroj mam…wprawdzie czas tu plynie niesamowicie szybko, ale tak strasznie mi teskno. najbardziej brak kogos swojego, kogos bliskiego…wprawdzie wszyscy mnie tu lubia, bo jestem ladna, pije piwo, mozna przy […]

wolne miasto praha

i nareszcie weekend, 2 dni skladania holdu Pradze, uzbrojona w przewodnik, mape wypuszczam sie w miasto, niestety, rozpadalo sie, wiec skrylam sie w kafejce… A Praga…jest boska! wszystkie uliczki szczelnie zapelnione korowodami turystow, blyszcze w sloncu perly architektury, jestem oniemiala, i nie potrafie zrozumiec moich wspoltowarzyszy, ktorzy jezdza w weekendy […]

vyzkumy

Od 2 dni pracuje jako Kopciuszek, sleczac nad probkami z wykopow, czyli wiadrami piachu, ktore przebieram penseta w poszukiwaniu nasion, pestek, rybich lusek, kostek i innej drobizny. Troszke to nuzaca, ale nie jest zle, bo z dala od palacego slonca i zlych oczu wielkiego chefffa. A same wykopy? W cenrum […]