kathmandu w biegu
25.09.2006
Przelecielismy dzis przez Katmandu w zawrotnym tepie. Bylismy szybsi od szalonych motocyklistow. A wszystko po to, zeby zalatwic sprawy i ruszac na trekking. Wszystko jest ok, wiec jutro 5 rano start.
Sprawy organizacyjne
- komorka tu nie dziala - brak sieci.
- czas jest przesuniety o 4godziny i 45min, czyli jak tu 12 to w polsze 7.15
- nadal pada
- w sprawie nowych przepisow trekkingowy cisza - czekaja wszyscy na 1 pazdziernika
- wpisy na blogu poprawion - antyspam dziala ;)
- fotki sie zobaczy, moze jakies sie doda
- nastepne 10 dni bedziemy w gorach, raczej bez netu, no chyba ze…
- i najwazniejsze - widzielismy pierwsze slady yeti!!!