Maroko - trekking w Atlasie Wysokim
Głównym celem wypraw w rejon Atlasu Wysokiego jest zdobycie Jebel Toubkal.
Wyprawy te mają często podobny scenariusz - zdobycie szczytu i szybki przejazd do Marakeszu.
Nie jest to złe rozwiązanie, ale w ten sposób omija się to, co naprawdę ciekawe: rozległe doliny, berberyjskie wioski,
dzikie szczyty wznoszące się ponad 3000m. Żeby to wszystko zobaczyć,
wystarczy tylko zejść nieco z utartego szlaku i poświęcić kilka dni na trekking.
Maroko - góry, ocean, pustynia
Po trzech dniach pobytu w ekscytującym, czerwonym Marakeszu,
pełnym egzotyki, ludzi i zgiełku ulic ruszamy...
czyli nieco wspomnień z Maroka spisanych przez panią M.
Droga przez malarię
Długo się zastawiałem - czy, i po co to opisywać? Są dwa powody. Po
pierwsze, żeby dać innym kilka wskazówek, jak uniknąć tej choroby. A
po drugie, i chyba najważniejsze, aby podziękować wszystkim, którzy
wtedy mi pomogli. Zwłaszcza tym, którzy oddali kawałek siebie. Oddali
dla mnie swoją krew. Dziękuje Wam!
Relacja z podróży przez Kraje Nadbałtyckie
W ciągu 10 dniu, na przełomie kwietnia i maja 2003, przejechaliśmy 2760
km i przepłynęliśmy 160 km. Zamknięci w blaszanej kapsule pędziliśmy
przez Litwę, Łotwę, Estonię i Finlandię. Pędziliśmy, bo mała ilość czasu
i duża ilość miejsc do zobaczenia, sprawiła że tempo mieliśmy naprawdę
ekspresowe.
25 godziny 24 minuty 23 sekundy w Helsinkach
Stolica Finlandii kojarzona jest przeważnie z mrozem, długą nocą i mocnymi
trunkami (kto oglądał film Jarmuscha "Noc na ziemi" to wie o co mam
na myśli). Może i tak, ale na pewno nie można o nim powiedzieć, że jest
to miasto nieciekawe, czy wręcz nudne. Chociaż razem z grupą znajomych
byłem tam tylko jeden dzień, to było to dzień pełen wrażeń. I w cale
nie musieliśmy ich szukać na siłę.
Relacja z podróży do Skandynawii
Do Skandynawii wybraliśmy się w połowie lutego 2003. Środek zimy może
się wydawać niezbyt odpowiednim okresem na wycieczki, jednak to tylko
pozory. Naszym celem były Kopenhaga i Oslo, które właśnie zimą nabierają
swoistego mroźnego charakteru i klimatu.
Trzy zdjęcia, których nie udało się zrobić
W czasie podróży wypadki potoczyły się tak, że nie wszystkie miejsca
i zdarzenia udało się sfotografować. Może to i dobrze, bo teraz miejsca
te i chwile nabierają dla nas, bardziej magicznego charakteru. Klimatu
nie do uchwycenia za pomocą obiektywu.
Relacja z listopadowego wyjazdu w Tatry
Byliśmy w górach trzy dni w listopadzie 2002, żadnego z planów (no poza
noclegiem w Murowańcu) nie zrealizowaliśmy bo piękna zima była w górach
tej jesienie.
Bliskie spotkanie z Kilimandżaro
Moje spotkanie bliskiego stopnia z najwyższą górą Afryki, miało miejsce
w marcu 1998 roku. Dokładnie 4 marca, kiedy z pozostałą trójką uczestników
wyprawy trekkingowej znaleźliśmy się u stóp Kilimandżaro w małym miasteczku
Moshi.